O 10 zadzwoniła do mnie Kinga (OBUDZIŁA MNIE >.<), miałam przyjechać o 12, ale moja mama jechała do Lidla to zapytałam czy zawiezie mnie do Kijewa. Zgodziła się *o* Nie no nie ważne że miałam 20 min na ogarnięcie się, nie no dobra. Zdążyłam c; i jeszcze czakałam :\\ Napisałam Kindze żeby była na parkingu. BYŁA ? nie. To poszłam pod jej klatke. Jeszcze czekałam z 5 minut bo nie łaska było wyjść XDD
Poszłyśmy na placyk
Przyszedł Bartek (?) powiedział że idzie do kolegi to wyglądało tak:
- WIECIE IDĘ DO KOLEGI I ON JEST BOGATY DOSTAJE CO TYDZIEŃ 5000 ZŁOTYCH I DAJE MI CODZIENNIE PO 10 ZŁOTYCH. NO I SIĘ Z NIM ZAŁOŻYŁEM ŻE DA MI 3000 !
Gówno Ci da. Poszedł, po jakiejś godzinie wrócił z tym swoim kolegom. Patrzymy - EMILKA, MATI, RYBA I MAJKA nie no fajnie. Chłopacy nas odprowadzili XD Powiedzieli że za godzine przyjdą.
...godzina później...
NAPIERDALAJĄ TYM JEBANYM DZWONKIEM. DRĄ SIĘ POD OKNAMI
- KINGAAAAAAA !
I TAK PRZEZ GODZINE...
MYŚLAŁAM ŻE ICH ZABIJE...
...
poszli w końcu *o* O 15 pojechałyśmy do mnie, nikogo nie było o: lool :3 Zjadłyśmy obiad Kinga se zdjęcia porobiła.
Później poszłyśmy na korty c:
hahahahahahahh Kinga tutaj wygrała <3
Później poszłam ją odprowadzić Kingę na Klęskowo i poszłam do domu c:
A i..
BUCHOLC KOTKU CHCE TE DWIE BRANSOLETKI :\\






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz